niedziela, 30 grudnia 2012

placek marchewkowy


jeden z moich ulubionych placków.  marchewka , rodzynki, orzechy i twarożek śmietankowy , to w sumie nie ciasto to tak jakbym zjadła michę zdrowej sałatki :)
a żeby było jeszcze świątecznie to odrobina przyprawy piernikowej.

składniki :

  • 1 i 1/2 szklanki tartej marchewki
  • 3 jajka 
  • 1/2 szklanki maki
  • 1 łyżeczka sody
  • szklanka ( lub więcej ;)) posiekanych orzechów 
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy piernikowej ( może być sam cynamon) 
  • 1/2 szklanki cukru
krem :
  • opakowanie ( 200 g) twarożku śmietankowego
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 kostki miękkiego masła
  • opcjonalnie 1 łyżeczka cynamonu
marchewkę mieszam z mąką , sodą , cukrem, przyprawą  i bakaliami. jajka rozkłócam
z olejem. mieszam wszystko razem , przekładam do foremki i piekę ok 45 minut. 
masło ucieram na gładko z cukrem  pudrem , dodaje twarożek i cynamon, mieszam dokładnie. 
zimnie ciasto smaruje kremem.

wzorek : wierzch kremu "przejechałam" wzdłuż widelcem kilka razy. 



poniedziałek, 24 grudnia 2012

wesołych!!!!!!!!!!!!!!!!!


życzę wszystkim zdrowych i wesołych świat, góry smakołyków, kolorowej choinki i choć odrobiny śniegu
w te święta!!!!

paula

wtorek, 18 grudnia 2012

torcik(i) tomusia


obiecałam szwagrowi torcik na urodziny. szczerze nie miałam pomysłu, a na tort autko chyba jest za stary ;)
stwierdziłam ,ze taki własnie powinien mu się spodobać :)
z założenia miał być oblany biała czekoladą a na to wzorek , ale coś poszło nie tak, czekolada się ścięła, nadawała się w kosz  i ratując cały plan , wierzch wysmarowałam kremem , który użyłam do przełożenia.

składniki na 2 foremki serduszka ( 19 cm) :

  • 3 szklanki mąki
  • 1 i 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka piwa karmi 
  • 1 szklanka oleju
  • 4 jajka 
  • 3 łyżki ciemnego kakao
krem , przepis tutaj
do dekoracji ok 150 g czekolady deserowej

ciasto zrobiłam tak jak robi się muffinki, czyli w jednej misce wymieszałam składniki sypkie, w drugiej płynne , połączyłam razem, przelałam do foremek i piekłam ok 45 minut w temp 180. 
po wystudzeniu , odcięłam szpic serduszka ( z jednego i drugiego placka), przełożyłam i obłożyłam kremem. "koronkę" zrobiłam z rozpuszczonej ( już prawie tężejącej) czekolady.  



niedziela, 16 grudnia 2012

misie


dostałam od mikołaja , no prawie od mikołaja , bo choć to już starszy pan z okraglutkim brzuchem, to niestety brody mu zabrakło ;) ale umówmy się , ze to jednak był mikołaj
i podarował mi foremki misie.
trzeba było je wypróbować. plan był inny , miałam je oblać białą czekoladą i udekorować, nawet chciałam je nadziać , ale czekolada się zważyła , a końcówka do nadziewania , gdzieś wyparowała. i takim to sposobem wyszły takie jakie wyszły :) zobaczymy czy dzieci będą zadowolone :)

przepis pochodzi z opakowania foremek i jest na 4 misie ( foremki maja ok 12x12 cm)


  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki wody
  • 160 g mąki 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ciemnego kakao i 1/2 łyżeczki przyprawy korzennej - to już mój dodatek, żeby było świątecznie  ;)
masło, cukier, jajka i wodę ucieram. mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia ,
 kakao z  przyprawą i mieszam wszystko z kremową masą. ciasto przekładam do wysmarowanych masłem foremek i piekę ok 20 minut w temp. 180 stopni.

po wystudzeniu, udekorowałam czekolada i koralikami . 

piątek, 14 grudnia 2012

lurpak świątecznie


wczoraj zawitał do mnie przedstawiciel arla z miłym świątecznym prezentem :)
w paczce znajdowały się masełka lurpak i serki castello oraz kalendarz na 2013. nie mogłam się oprzeć pokusie i na pierwszy ogień poszło masełko czosnkowe. jest idealne, lekko aromatyczne z nutką soli, smakuje bosko na świeżej bułeczce.
serki castello będą idealne do mojej ulubionej sałatki ze smażonym boczusiem
 i winogronami :) mhhhh pycha

oczywiście w całej paczce najmilszą  niespodzianką był fakt, że kalendarz jest "imienny"
( na kilku stronach widnieje moje imię). takie małe coś a cieszy :)




czwartek, 6 grudnia 2012

babka cytrynowa


sama jestem sobie winna , bo tak nauczyłam rodzinę , ze każda wizyta u teściów jest
 z ciastem :) więc i tym razem nie mogłam się opuścić ;) na szybko machnęłam babkę cytrynową. wilgotna, lekko kwaskowa, bardzo cytrynowa, ot takie zwykłe ciasto do kafejo :)

składniki :

  • 4 jajka 
  • 1 szlkanka cukru
  • 1 i 1/2 szklanki maki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 kostka masła
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • sok z połowy cytryny
  • 1/2 szklanki sprite / napoju cytrynowego gazowanego
  • lukier królewski  i koraliki do dekoracji
masło ucieram z cukrem na gładko, dodaje po 1 jajku, mąkę wymieszana z proszkiem , skórkę cytrynową, na koniec sprite wymieszane z sokiem z cytryny. wylewam na formę i piekę ok 45 minut w temp.170 do suchego patyczka .
 po wystudzeniu lukruję i posypuje koralikami. 

smacznego  

ciut kosmetyki ;)

to chyba wpływ przedświątecznych porządków :) postanowiłam coś zmienić w wyglądzie bloga. zaczęłam od małych kosmetycznych poprawek i chyba wyszło na to , że całkowicie zmieniłam image :)
mam nadzieję, że się wam podoba.
paula

wtorek, 4 grudnia 2012

witrażowe ciasteczka





niby małe ciasteczka z dziurka :) ale po pierwszym gryzie niespodzianka . coś chrupało :) to nie dżem , to karmelki :) szybkie do zrobienia , idealne chrupacze :) 

składniki : 

  • dowolne kruche ciasto ( ja użyłam połowy z przepisu klik
    z dodatkiem aromatu waniliowego  ) 
  • opakowanie landrynek owocowych 
ciasto wałkuje na ok 3 mm, wycinam ciastka z dziurką ( miałam foremki , które od razu wycinają okienko, jeśli ktoś takich nie ma potrzebne będą 2 wielkości foremek). układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
 w każde okienko wkładam pól landrynki ( jeśli robimy większe  ciasta można dać całą ale najlepiej pokruszoną, bo szybciej się topi). piekę  ok 15 minut
w temp 160 stopni. studzę , dopiero później ściągam z blachy 

środa, 28 listopada 2012

zapiekane tortille z chili con carne


marzyłam od dawna o jakimś pysznym , ostrym meksykańcu :) niestety
 u mnie w mieścinie takiego nie uświadczysz. fakt mamy tutaj najlepszą kebabownię , ale to nie to samo.
w końcu przyszedł dzień na pyszności, trzeba było zakasać rękawy i brać się do roboty :)

składniki :

tortille: 


  • 1,5 szklanki maki krupczatki
  • 3 łyżki oleju
  • 2 szczypty soli
  • ok 1/2 szklanki ciepłej wody

nadzienie:

  • mięso milelone 40 dkg
  • puszka czerwonej fasoli
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka mielonej słodkiej papryki
  • 1 łyżka przyprawy do chili con carne
  • 2 łyżki oleju
  • sól , pieprz do smaku

na wierzch :

  • ok 10-15 dkg startego sera żółtego
przygotowanie :
ze składników na tortille zagniatam ciasto mieszam mąkę z sola
 i olejem i dolewam wody , powinno mieć konsystencje ciasta na pierogi), dzielę na 5-6 części, każda z części wałkuje na cienki placek ( ok 1-2 mm). każdy placek smażę na suchej gorącej nieprzywierającej patelni , aż będzie mieć beżowe plamy - tak jak naleśniki. gorące placki układam jedne na drugich i obkładam folia aluminiową ( aby nie wystygły i nie wyschły). mięso podsmażam na oleju, dodaję przyprawy, dolewam ok szklanki wody i duszę na małym ogniu , aż mięso będzie miękkie. następnie dodaję koncentrat
i fasolę ( razem z zalewą), przyprawy, sól pieprz do smaku i dusze jeszcze chwilę, aż sos zgęstnieje. na tortille wykładam sos , zawijam w rulon jak naleśnik i układam w foremce jedna koło drugiej. wierzch posypuje serem żółtym. zapiekam ok 10 minut "pod grillem " w temp. 200 stopni.

wtorek, 27 listopada 2012

jabłecznik z nutką piernika


jeśli ktoś ( jak ja) lubi szarlotkę, lubi wszelkiego rodzaju tarty i uwielbia przyprawy korzenne, to jest to idealne ciacho :) najlepiej smakuje o tej porze roku , kiedy powoli myślimy o świętach, niby jesienne ale z zapowiedzią świątecznych pierniczków. pycha!! 


spód:

  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 kostki masła
  • 2 łyżeczki przyprawy piernikowej

masa:

  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki kremówki
  • 1/2 szklanki miodu 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyzeczki mielonego imbiru
  • 1/2 kostki masła
  • 4 duże kwaśne jabłka

ze składników spód zagniatam ciasto, wykładam spód i brzegi formy ( do tarty). masło topię. w misce mieszam miód, jajka, śmietanę , cynamon,imbir, dodaje wystudzone masło. na formę wykładam starte na plasterki jabłka
 i zalewam masą . piekę w temp 150 z termo ok 50-60 minut, na rumiano.

piątek, 23 listopada 2012

sernik w ciapki



święta tuż tuż, więc odkurzam stare przepisy . padło na sernik danusi.  miałam go robić zgodnie z przepisem, ale znów musiałam wykombinować
 i zamiast klasycznego sernika wyszedł sernik ciapek :) w następnym podejściu zrobię dokładnie wg przepisu. 
to zdecydowanie mój ulubiony sernik, bije na głowę sernik z kokosową bezą mojej teściowej. delikatny, rozpływający się w ustach. lekki niczym ptasie mleczko, choć to sernik. trudno jest mi czekać jak wystygnie , więc pierwszy kawałek jem jeszcze ciepły. najlepszy na drugi dzień , najlepiej po leżakowaniu w lodówce a po pierwszym kawałku ma się ochotę na następny. warto spróbować. 

składniki ( na małą tortownicę, ok 19-20 cm) 
spód : 

  • 160 g maki
  • 1 jajko
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka kakao
  • 1/4 kostki masła
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
masa serowa:
  • 1/2 kg sera białego ( u mnie chudy)
  • 2 jajka
  • 1/2 kostki masła
  • 3/4 szklanki cukru
  • łyżeczka esencji waniliowej
  • 1 szklanka mleka
  • 3 łyżki mąki
  • 1 i 1/2 łyżki kakao
ze składników na spód zagniatam ciasto, wylepiam nim spód i brzegi tortownicy.
masło topie , mleko podgrzewam. ser , jajka i cukier dokładnie mieszam blenderem, następnie dodaje masło, mleko, esencję i dalej miksuje blenderem , na koniec dodaje make i dalej miksuje aż masa będzie gładka. (masa powinna mieć konsystencje ciasta na naleśniki a blenderem jest najlepiej wszystko zmiksować na gładka masę. nie zrobią się grudki i sera tez nie trzeba wcześniej mielić).prawie całą gotowa masę wylewam na tortownicę, do reszty masy dodaje kakao, miksuje i wylewam "byle jak" na masę serową . 
wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni ( z termo) i piekę ok godziny, do suchego patyczka i rumianego wierzchu. 

smacznego 

czwartek, 22 listopada 2012

grysikowiec


 ni to ciasto , ni to deser po prostu grysikowiec. dla tych , którzy szybko lubią wyczarować dużą blachę słodkości. jest naprawdę pyszny i posmakuje nawet tym , którzy na słowo grysik dostają gęsiej skórki :)

składniki :

  • 4 szklanki mleka
  • 1 szklanka grysiku
  • 1 cukier waniliowy
  • kostka masła
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • ok 350 g herbatników ( 60 sztuk)
do dekoracji :
  • 100 g czekolady
  • 1/2 kostki masła
  • wiórki kokosowe ok 50 g
mleko zagotowuje z cukrem i  cukrem waniliowym. wsypuje grysik , gotując na małym ogniu mieszam aż zgęstnieje. zdejmuję z ognia, dodaje kostkę masła i mieszam do połączenia. dziele na 2 części , do jednej dodaje kakao.
blachę wykładam papierem, układam 1 warstwę herbatników. na herbatniki wylewam masę z kakao , na niej układam herbatniki ( 2ga warstwa), nastepnie wylewam białą masę i układam ostanią warstwę herbatników. zostawiam do stężenia i wystudzenia. 
wiórki kokosowe prażę na suchej patelni.
w rondelku topię 1/2 kostki masła z czekoladą, studzę. gdy polewa zaczyna tężeć wylewam na herbatniki i posypuje wiórkami. wstawiam do lodówki
 i gotowe :) 



środa, 21 listopada 2012

karpatka



karpatka była w moim rodzinnym domu od zawsze. na każde urodziny, imieniny , święta. pamiętam , kiedy chcieliśmy z ojcem  ot tak ,na niedzielę, musieliśmy pisać do mamy podanie o zrobienie karpatki :)
teraz jako kobieta niezależna piekę, kiedy mam ochotę ;) mój ślubny twierdzi, że jaśnie pani karpatka jest na wysokim miejscu w jego własnym rankingu ciast, choć i tak wiem , że bardziej od samej karpatki woli krem budyniowy
 i mógłby go jeść prosto z miski  ( co z resztą czasem robi ;) ).

z przepisu wychodzi duża blacha

ciasto parzone :

  • 1 szklanka mąki 
  • 1/2 kostki margaryny 
  • 1 szklanka wody
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 duże jajka 

w rondelku zagotowuję wodę z margaryną, skręcam gaz i wsypuje mąkę zmieszaną z proszkiem, szybko mieszam warzechą aby nie zrobiły się grudki. kiedy masa jest gładka i jednolita odstawiam do wystudzenia. do letniego ciasta dodaje po 1 jajku i mieszam na gładka masę. tak przygotowane ciasto dziele na 2 części, każdą z nich rozsmarowuje na wyłożone papierem do pieczenia blachy, wstawiam  ( piekę równocześnie 2 blachy) do piekarnika nagrzanego do temp 180 stopni ( z termo), piekę ok 25 minut, na rumiano. zostawiam w piekarniku do wystygnięcia. 


zimne placki przekładam kremem budyniowym , takim jak do fal dunaju , przepis tutaj.

wstawiam do lodówki najlepiej na całą noc, przed podaniem wierzch posypuje cukrem pudrem.

smacznego

poniedziałek, 19 listopada 2012

torcik dla kacpra


moje dziecię skończyło rok!! oczywiście taka okazja nie mogła obejść się bez tortu. długo myślałam na  dekoracją, nie mogłam się zdecydować czy mam zrobić z misiem czy z autkiem, w sumie z żyrafa tez mi się podobał. przypomniało mi się , że kiedyś gdzieś widziałam podobny torcik. to było olśnienie. fajny , kolorowy , słodki ( ale nie "mulący") , idealny dla dzieci. kacper nie mógł oderwać oczu od cukierków :) rodzinie też się podobał
 i komisyjnie stwierdzili ,że to był najlepszy mój tort :) lekki , wilgotny po prostu pyszny .



ciasto zebra -przepis podstawowy ( ja robiłam z 1 i 1/2 porcji):

  • 2 szklanki mąki ( + 2 łyżki) 
  • 3/4 kostki masła
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 duże jajka
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 1 szklanka oranżady ( ja zapomniałam kupić, i dałam wodę mineralną gazowaną)
  • 1 szklanka cukru
do przełożenia i na wierzch :
  • 1 litr śmietany kremówki
  • 3 łyzki cukru pudru

dekoracja:
  • 30 dkg m&m plus małe opakowanie 'kamyczków" ( orzechy ziemne w lukrze)
  • ok 30 dkg rurek waflowych pustych 
zebra: 
jajka ucieram z cukrem na białą masę. dodaję mąkę ( szklanki) z proszkiem do pieczenia  , stopione , wystudzone masło delikatnie mieszam, na koniec do dodaję oranżadę. ciasto dzielę na 2 części do jednej dodaje resztę mąki, do drugiej kakao. na wyłożona papierem tortownicę  wykładam po 4 łyżki  najpierw białej masy, następnie na środek białej kakaową , potem znów na środek biała i tak do skończenia jednej i drugiej masy. wstawiam do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni na ok 45 minut ( do suchego patyczka).
 wystudzone ciasto kroje , przekładam połową ubitej z cukrem  kremówki, reszta smaruje wierzch i bok. układam rurki i posypuje cukierkami. 

smacznego 


poniedziałek, 12 listopada 2012

torcik miłoszka


moje drugie tortowe dzieło :) na specjalne życzenie miłosza miałam zrobić torcik z mcqueenem . kilka godzin pracy i oto efekt. i mogę skromnie stwierdzić , że nie najgorszy. a zachwyt solenizanta i wielki buziak dla cioci  , bezcenny :)



tort był zrobiony z placków czekoladowych, mała i duża blacha w sumie 3 razy ciasto czekoladowe, z przepisu ( zredukowałam tylko ilość cukru do
w sumie 2 szklanek)  pomiędzy masa maślana na bezie szwajcarskiej , przepis tutaj. miedzy plackiem a kremem cienka warstwa kwaśnego dżemu malinowego , dla złamania słodyczy :) obłożony domowym lukrem plastycznym . 



piątek, 9 listopada 2012

ślimaki z twarożkiem malinowym


postanowiłam upiec coś naprawdę prostego, cos słodkiego i najlepiej drożdżowego. stęskniłam się za domowymi drożdżowkami. nie mogłam się tylko zdecydować, czy drożdżówki mają być z serkiem czy  z dżemem. postanowiłam wymieszać serek z dżemem malinowym i w efekcie połowy bułeczek już nie ma :)

składniki na ok 16 bułeczek :
3 szklanki mąki typ 500
1/3 szklanki cukru
opakowanie drożdży suchych
szklanka mleka
ciut mniej niż 1/2 szklanki oleju
200 g twarogu
5 łyżek dżemu malinowego

w misce mieszam mąkę z cukrem i drożdżami. dodaje letnie mleko . mieszam następnie dodaje olej , dalej mieszam , wyrzucam ciasto na blat
 i wyrabiam ,aż będzie gładkie i sprężyste. wole olej dodawać na końcu, bo wtedy ciasto przestaje się kleić do ręki, lepiej się wyrabia i nie trzeba podsypywać blatu. wyrobione ciasto odstawiam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. następnie wałkuję na prostokąt. na ciasto wykładam twaróg wymieszany z dżemem, zawijam w roladę,  kroję na plastry ok 2-3 cm. układam na blaszce wyłożonej papierem. zostawiam do ponownego wyrośnięcia. piekę ok 30 min w temp 170 ( z termo) na złoto . gotowe można lukrować, dla mnie w tym przypadku było to zbędne :)
smacznego

niedziela, 4 listopada 2012

brownie z fistaszkami i paluszkami




jakiś czas temu nie wiem gdzie zobaczyłam ciasto , które hmmmm zepsuło mi trochę głowę ;)  połączenie brownie z masłem orzechowym i słonymi paluszkami. brzmi ekstremalnie i  intrygująco. musiałam spróbować. efekt??? ciasto jest obłędne pomimo tego , że się zagapiłam i go przepiekłam. wyszło mi suche, ale jak przystało na łasucha, dałam mu rade :) cudne połączenie czekoladowego ciasta , orzeszków i słonych paluszków. jeśli ktoś lubi snikersy lub po prostu słodko słony smak masła orzechowego to ciasto będzie idealne. proponuję tez zamiast paluszków dodać słone precelki, będzie się wtedy łatwiej kroić.

składniki :
1 i 1/2 tabliczki czekolady mlecznej
3 jajka
1 szklanka mąki
1/3 szklanki oleju
ok 100 g masła orzechowego ( ja zmiksowałam opakowanie solonych prażonych orzeszków ziemnych z 2 łyżkami oleju)
garść słonych paluszków

czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej, studzę. dodaje jajka i lekko ubijam, następnie mąkę i olej i mieszam całość na gładko. wykładam na blachę , wierzch smaruję masłem orzechowym, lekko mieszam łopatka ( tak jak przy marmurku) , na wierzch układam paluszki ( najlepiej je lekko wcisnąć). piec ok 20 -25 minut, piekłam dużo ponad 30 minut ( zapomniałam włączyć minutnik) .

smacznego

piątek, 2 listopada 2012

parówki zapiekane z serem



zdecydowanie nie jest to szczyt kulinarnych osiągnięć.  dla mnie to smak dzieciństwa. pamiętam jak babcia robiła takie własnie parówki i mogłam je jeść dzień w dzień.  niby zwykła parówa, trochę sera, ale smak boski. :)

parówki obieramy z folii , chyba ze mamy takie bezfoliowe :) nacinamy wzdłuż , ważne aby nie zbyt głęboko, bo wtedy w pieczeniu nam pękną .
 w nacięcie wkładamy ser żółty pokrojony w słupki . ilość już wedle uznania, ja ser kroje na ok 0,5 cm. nadziane parówy układamy na blaszce i pieczemy ok 10 minut  temp ok 200 stopni, aż ser sie roztopi i lekko przypiecze, dlatego najlepiej piec je  pod grillem.

smacznego

środa, 31 października 2012

a miały być muffinki ...



mam czasem takie dni , kiedy budzę się z nieodparta ochotą aby do porannej kawusi zjeść coś słodkiego. dziś właśnie jest ten dzień. mało tego dziś jest dzień , w którym od samego rana myślę o czymś słodkim i czekoladowym :)
 tak wyszło , że jeszcze w piżamie zaraz po śniadaniu wygrzebałam karteczkę
 z przepisem na muffinki czekoladowe z dodatkiem coli. wszystko było na dobrej drodze, jednak gdy ciasto czekało na wymieszanie a piekarnik był gorący okazało się , że bobo zjadło foremki muffinowe ( choć podejrzewam , że to moje dziecię niczym sroka gdzieś porwało i upchnęło) ;) i takim to sposobem zrobiło się jedno ciacho.
jedno ale za to jakie!!!! chrupiący wierzch niczym od świeżo upieczonego chlebka, w środku mięciutkie i mocno czekoladowe. coli w nich nie czuć, za to podejrzewam dodaje lekkości i wilgotności .  pycha!!!!!! idealne do kawusi lub szklanki zimnego mleka :)

składniki na małą blachę lub ok 12 foremek

  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • 3 czubate łyżki kakao 
  • 3/4 szklanki cukru
  • ciut więcej niż 1/2 szklanki coli
  • 1/3 szklanki oleju/ stopionego masła
  • 2 jajka 
  • 50 g groszków czekoladowych lub posiekanej czekolady
do jednej miski wlewam wszystkie składniki płynne , rozbijam jajka i lekko ubijam. do drugiej miski wsypuję wszystkie suche składniki plus groszki czekoladowe. do płynnych wsypuje suche, lekko zamieszam parę razy , żeby wszystko się połączyło. wylewam na blachę i piekę ok 35 min w temp 180 stopni ( z termo) . 

smacznego :) 

wtorek, 30 października 2012

pińki w sosiku


ostatnie zdobycze "przedśniegowe" . za sprawa teścia zapalonego grzybiarza na mojej patelni pojawiły się pińki. opieńki dla niewtajemniczonych ;) ślubny zapragnął ich w trybie natychmiastowym, uduszone w sosiku.
jeśli chodzi o grzyby mogę je robić, z jedzeniem już inna sprawa. wolę suszone w zupie :) ale do rzeczy . oto najprostszy przepis na duszone grzybki .

grzyby wrzucam na patelnie z małą ilością masła ( gdy są duże, kroje na połówki lub ćwiartki). duszę do miękkości, doprawiam solą i pieprzem, opcjonalnie kucharkiem. na koniec wlewam kilka łyżek śmietany  ( ok pół małego kubeczka ) kremówki, dusze jeszcze chwilę aż śmietana zacznie gęstnieć. i gotowe :)

lurpak

dziś otrzymałam przesyłkę od arla foods  do przetestowania. w skład wchodziły 3 rodzaje lurpak premium miks : klasyczny, lekko solony oraz
 z oliwą z oliwek. zgrabna , małą paczusię  w pojemniczku - lodówce dostarczył przedstawiciel arla .


a oto jak wyglądał pierwszy etap " testowania " ;)


środa, 24 października 2012

pralinki

 nie ma nic lepszego niż pudełko pralinek. najlepiej dobrze schłodzonych ,
z ulubionym nadzieniem. niestety większość sklepowych ładnie wygląda tylko na opakowaniu, a jeśli już trafie na dobre, to okazuję się , że nie każdy smak mi odpowiada i później takie niedobitki leża w lodówce. 
akurat tak się złożyło, że dostałam w prezencie foremki do pralinek
 i musiałam je zaraz wypróbować. największy problem miałam z wyborem nadzienia, jest kilka smaków które lubię. po długich rozważaniach padło
 na "a la baileys" , gdyż  lubię nutkę alko w słodyczach ;) 

zapraszam na domowe pralinki :) 

składniki :
150 g czekolady śmietankowo-kawowej*
150 g czekolady mlecznej 
80 ml ( ok pół kubeczka) śmietany kremówki 
3 łyżki whisky 

mleczna czekoladę topie w kąpieli wodnej, następnie cienko smaruję foremki wkładam je do lodówki na kilka minut, następnie smaruje po raz drugi i znów chłodzę. czekoladę kawowo-śmietankową topie w kąpieli. śmietanę kremówkę lekko  podgrzewam, mieszam z czekoladą i whisky. następnie lekko ubijam. wstawiam do lodówki na ok 30 min. schłodzoną masą wypełniam foremki,  następnie wierzch smaruję resztka mlecznej czekolady. wstawiam do lodówki. im dłużej się chłodzą tym gęstszy jest krem. 

* akurat miałam taka czekoladę, ale równie dobrze może być biała , trzeba tylko dodać trochę kawy rozpuszczalnej. 

z podanych składników zrobiłam 15 serduszek , bo taka miałam foremkę ale myślę ze powinno wyjść ok 25 

smacznego :) 

środa, 17 października 2012

orzechowa pychota



oto skutki nadprogramowej ilości w domu. coś trzeba z nimi zrobić przecież nie mogą tak sobie leżeć ;)  po ostatnim orzechowo czekoladowym zakochani jesteśmy w tego typu "american pie", postanowiłam testować po kolei przepisy które mnie zaciekawiły. uzbierało się ich kilka ale do rzeczy :)  tym razem  kolejny orzechowy placek. bosko pachnący, słodki, lekko karmelowy z chrupiącymi orzeszkami , mięciutki, na kruchym spodzie. na górze kruche drobne ciasteczka :)  polecam gorąco :)
przepis oryginalny tutaj


kruchy spód i gwiazdki/kwiatuszki:

  • 2/4 kostki margaryny
  • 2 szklanki mąki
  • 4 łyżki cukru pudru
z podanych składników zagniatam ciasto. 1/4 ciasta  wałkuje i wycinam gwiazdki/kwiatki.  resztą ciasta wyklejam spód i brzegi formy. 

nadzienie: 
  • 4 jajka 
  • 3/4 szklanki miodu 
  • 2 łyżki mleka
  • 1 szklanka cukru
  • 6 łyżek oleju
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  • 1 i 1/2 szklanki posiekanych orzechów
ubijam lekko 3 jajka. dodaje cukier, miód , sól, mleko , olej, aromat i wszystko lekko ubijam. dodaję orzechy. 
całość masy wylewam na formę z ciastem. na wierzchu układam kwiatuszki i smaruje je delikatnie 1 rozmąconym jajkiem. piekę ok 50 minut w temp 170 stopni do zrumienienia i stężenia środka masy. 
i walczę sama z sobą alby nie ukroić jeszcze ciepłego ciacha :) 


fasolka


dziś zapraszam  na fasolkę :) 
jest dokładnie taka jak lubię, z duża ilością fasoli i podsmażonej kiełbaski, nie za gęsta, dobrze pomidorowa, sycąca i trochę lżejsza niż ta którą robiono
 u mnie w domu. jest moja i dlatego śmiem twierdzić najlepsza ;) 

składniki :

  • 1/2 kg jaśka 
  • 4  łyżki koncentratu pomidorowego
  • ok 40 dkg mięsa gulaszowego
  • ok 40 dkg kiełbaski ( toruńska, zwyczajna, podwawelska)
  • ziele angielskie, listek laurowy 
  • włoszczyzna
  • skóra z wędzonego boczku ( opcjonalnie, wrzucam ja do gotowania i dodaje takiego fajnego aromatu ) 
  • 2 ząbki czosnku
  • wegeta, pieprz do smaku
jaśka moczę przez całą noc. na drugi dzień, płucze , wrzucam do garnka , zalewam wodą, dodaje włoszczyznę , ziele, listek, czosnek,skórkę z boczku
 i gotuje do miękkości. mięso gulaszowe kroje w kostkę i podduszam na małej ilości oleju.  kiełbaske kroję i podsmażam ( bez tłuszczu).
gdy fasola jest miękka, wyjmuje włoszczyznę i skórkę, ubieram ok szklanki fasoli ( będzie potrzebna za chwilę ) . dodaje mięsko i podsmażona kiełbaskę, koncentrat pomidorowy. szklankę fasoli przecieram przez sitko, dzięki czemu nie muszę już robić zasmażki, a fasolka jest ciut gęstsza. doprawiam do smaku i jemy przez dobre 3 dni :) 

wtorek, 16 października 2012

placek orzechowo-czekoladowy





coś dla miłośników słodkich wrażeń. jest naprawdę słodkie, dlatego idealnie pasuje do kawy, najlepiej mocnej i bez cukru :) pachnie orzechami , karmelem i czekolada a smakuje bosko!!
nie mogłam sie powstrzymać i pierwszy kawałek, który wylądował na talerzu ( i na zdjęciu ) był jeszcze ciepły. jednak polecam uzbroić się w cierpliwość i poczekać az placek będzie zupełnie zimny ( łatwiej się kroi).
przepis na którym bazowałam  znajdziecie tutaj . jednak z braku niektórych składników musiałam wprowadzić zmiany. następnym razem wiem , że dodam więcej orzechów, bo dla mnie ta ilośc jest zdecydowanie za mała :) 

ciasto: 

  • 2 szklanki mąki, 
  • 3 łyżeczki cukru, 
  • 3/4 kostki masła, 
  • 1/2 łyżeczki soli. 
nadzienie: 


  • 1 i 1/2 szklanki orzechów włoskich, 
  • 3/4 kostki masła, 
  • 1 i 1/2 szklanki cukru, 
  • 1/3 szklanki miodu,
  • 4 jajka, 
  • 3 łyzki mleka,
  • 3 łyzki kakao, 
  • 2 łyzki mąki

Przepis:
z podanych składników zagniatamy ciasto, którym wykładamy spód formy. podpiekamy ok 25 min w temp.170 stopni. 
nadzienie: masło topimy, dodajemy cukier, miód, kakao, mleko i mąke. dokładnie mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. zdejmujemy z ognia, zastawiamy na ok 5 minut. jajka roztrzepujemy. do jajek powoli wlewamy gorącą masę, lekko ubijając trzepaczką, aż składniki sie połączą. na podpieczony placek wysypujemy orzechy i wylewamy masę. pieczemy ok 45 minut ( 170 stopni). studzimy. najlepiej smakuje z dodatkiem lodów waniliowych lub bitej śmietany.

smacznego :) 

niedziela, 14 października 2012

tort urodzinowy oliwii


co lubią małe dziewczynki??? choć zdarzają się też duże lubiące to samo :)
ma być słodko, różowo i najlepiej z hello kitty :) 
to mój pierwszy tort do którego dekoracji  bardziej się przyłożyłam
i zrobiłam coś więcej niż polanie polewą i posypanie kolorowymi cukierkami :) wiem, że daleko mi do buddy'ego valastro :P ale i tak przepełnia mnie duma :) no i chyba nie muszę dodawać, że mała solenizantka była bardzo zadowolona i dała cioci buziaka :) 

dekoracja : 

  • różowy lukier plastyczny , z przepisu klik
  • czekolada mleczna
  • lukier królewski ( biały i niebieski)
  • kolorowe cukierki serduszka i groszki
ciasto- niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia :  2 blaty klasycznego biszkoptu
( różowego ) przełożone dżemem malinowym i waniliowym kremem maślanym. na wierzchu pod lukrem również krem maślany.  



mały pasztet



prosty przepis na  pasztet. smaczny na ciepło i na zimno. idealny
w towarzystwie chrzanu, ćwikły lub żurawiny.  na chlebie z pomidorem lub ogórkiem kiszonym. może niezbyt urodziwy, ale taki własnie jest mały pasztet :) 

składniki:

  • ok 60 dkg mięsa ( u mnie pierś z kurczaka)
  • 20 dkg wątróbki drobiowej
  • 3 jajka
  • 2 łyżki kaszy manny 
  • wegeta, pieprz do smaku
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego 
  • ok 10 dkg boczku lub słoniny
  • 1 cebula
mięso kroje w kostkę, duszę na małej ilości oleju z posiekana cebulą, zielem
i listkiem. pod koniec gdy mięso jest juz prawie miękkie dodaję wątróbkę. po wystygnięciu mięso i boczek mielę w maszynce( bez ziela i listka) . do masy dodaje jajka , kasze mannę , doprawiam do smaku. przekładam do foremki
i pieke w temp 180 stopni ok 50 minut ( do suchego patyczka i ładnego zrumienienia)

*w tym pasztecie akurat zapomniałam o boczku. wyszedł dobry , ale niektórzy próbujący stwierdzili , że jest ciut za suchy. 

smacznego 

piątek, 12 października 2012

krokiety z pieczarkami i jajkiem w towarzystwie barszczyku


mój ślubny złapał smaki na krokiety z grzybami. niestety do lasu nam daleko, więc padło na takie jakie robiono u mnie w domu rodzinnym , czyli z jakiem i pieczarkami ( no dobra w oryginale domowym tez powinny być grzyby ;) ) a wiadomo, do krokiecika najlepiej pasuje gorący domowy barszczyk. 
i takim to sposobem 2 dni jedliśmy krokiecika z barszczykiem :) pychaaaaaa

barszczyk :

  • 1 kg buraków
  • włoszczyzna 
  • 4 ząbki czosnku
  • 4 łyżki octu jabłkowego 
  • 2 listki laurowe
  • 3-4" kuleczki " ziela angielskiego
  • wegeta, pieprz do smaku.
buraki obieram kroje w kostkę, wrzucam do gara, dodaje włoszczyznę , zalewam wodą ( ok 3 litry)  i gotuję. po zagotowaniu dodaję ocet i dalej warzę, aż buraki będą miękkie. w połowie gotowania dodaje czosnek ( zmiażdżony  nożem) . gdy buraki są miękkie doprawiam wegetą i pieprzem do smaku. 

krokieciki  ( 10 sztuk) :
  • 1/2 kg pieczarek 
  • 4 jajka 
  • sól pieprz do smaku
  • naleśniki ( nie podaję przepisu bo robię na oko, jak mi się wsypie :) ) 
  • jajko + bułka na panierkę 
pieczarki obieram, ścieram na tarce na grubych oczkach, duszę z odrobina masła. 4 jajka gotuję, studzę, obieram , wrzucam do miski i rozdrabniam widelcem, lub ubijakiem do ziemniaków :)  mieszam z pieczarkami. doprawiam . naleśniki smaruję farszem, zwijam , panieruje smażę :) 

smacznego :) 



dżemiki


miałam zrobić dżemy z truskawek, ale sezon jakoś mi niepostrzeżenie minął. za powidła śliwkowe też się miałam zabrać, ale znów coś było nie po drodze. aż w końcu pełna mobilizacja, za sprawa pięknych malin w osiedlowym jarzyniaku oraz sprezentowanej dyni z ekologicznej czytaj swojskiej uprawy mojej przyjaciółki.  popołudnie wyjęte z życia ale za to jaki efekt!! 12 słoików dżemu malinowego , 5 malinowego z czekolada  oraz  4 z dyni z nutka cytryny i imbiru. 

po łyżce na smaka od góry : malina -czekolada, dynia, malina .
dla zainteresowanych podaję przepisy. 
malina

  • 3 kg malin
  • 3 żelfixy 2:1
  • 1 i 1/2 kg cukru
robiłam wg przepisu na opakowaniu, czyli maliny zagotowałam cukrem żelującym , następnie dodałam cukru, ponownie zagotowałam, gotowałam chwilkę mieszając , przelałam do słoików. odwróciłam. 

dynia z cytryną i imbirem:
  • 1 dynia hokkaido 
  • 1 żelfix 1:3
  • ok 30 dkg cukru
  • 2 duże cytryny 
  • korzeń imbiru ok 3 cm
  • szczypta gałki muszkatołowej 
  • szklanka wody
cytryny sparzyłam i dobrze wyszorowałam. otarłam skórkę, resztę obrałam z białej skórki, pokroiłam na kawałki, zasypałam kilkoma łyżkami cukru i  chwile smażyłam .dynie pokroiłam w kostkę , dodałam do cytryny, zalałam woda i dusiłam do miękkości. następnie wrzuciłam skórkę, imbir i gałkę. zmiksowałam. do musu dodałam żelfix a po zagotowaniu resztę cukru. zasłoikowałam . 

malina z czekoladą:
inspiracją było powidło śliwkowe z czekolada  klik . 
  • 1 kg malin
  • 1 cukier żelujący 1:1
  • czekolada deserowa 100g 
  • 3 łyżki kakao
maliny zagotowałam z cukrem. czekolada rozpuściłam nad garnkiem z wrzątkiem, dodałam kakao, i kilka łyżek gotowego dżemu malinowego. wymieszałam, dodałam do reszty dżemu. zasłoikowałam. 

:) 

wtorek, 9 października 2012

zupa z dyńki :)


zupa na którą czekam cały rok. z niecierpliwością przebieram nogami ,aż zacznie się sezon dyniowy. idealna na chłodnie dni, intensywnie pomarańczowa, rozgrzewająca, jednym słowem pyszna .  
na zupę z dyni jest wiele przepisów, oto mój : 


  • 1 dynia hokkaido ( najlepsza, bo nie trzeba jej obierać) 
  • 1 duża marchew
  • 2 małe ziemniaki
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka soku pomarańczowego 
  • korzeń imbiru ok 3 cm
  • 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki 
  • sól , pieprz do smaku
  • 2 łyżki masła
dynię kroje w dużą kostkę, marchew i ziemniaki z małą, następnie dusze chwilkę na maśle. dolewam wody i gotuje pod przykryciem do miękkości. dolewam soku pomarańczowego i miksuje . doprawiam imbirem , gałka , solą i pieprzem ( zupa musi być mocno imbirowa, rozgrzewająca). podaję z kleksem z kwaśniej śmietany. 
smacznego :) 

migdałowe chrupacze


orzechowe, które robiłam kilka dni temu były tak dobre, że znów musiałam je zrobić . tym razem z migdałami. w sumie nie robi mi różnicy czy są z orzechami czy z migdałami, znikają tak samo szybko. muszę jeszcze zrobić trzecia wersję z kokosem.

przepis podstawowy  tutaj .
smacznego :)

niedziela, 7 października 2012

chrupacze orzechowe




dzisiaj zapraszam na orzeszkowe chrupacze :) wymyślone na poczekaniu, 
w momencie pt : ale mam ssanie na coś słodkiego :) trudno to nazwać ciastem, choć w sumie podobny do mazurka.  pyszny kruchy spód a później warstwa orzechów w karmelu :) no nie ma się co rozpisywać , musicie koniecznie znaleźć jakąś zabłąkaną paczkę orzechów i do dzieła. jest gotowy w  trochę ponad 30 minut, łącznie z pieczeniem. i jak tylko ciut przestygnie można jeść. uprzedzam , uzależnia !!! :) 


składniki wystarczą na małą porcje ( mniej więcej wielkość połowy dużej blachy) . ja po pierwszym kęsie żałowałam , że nie zrobiłam z większej ilości . 


  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 kostki masła
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • paczka (200g)  orzechów , u mnie laskowe ale każde inne będą dobre, łącznie z kokosem 
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3 łyżki miodu 
  • 1/3 szklanki wody
  • trochę soku z cytryny
z masła , maki i cukru pudru zagniatam w misce ciasto. nie chłodzę , nie wałkuję , od razu wyklejam nim spód blachy. wstawiam do piekarnika , temp 180 stopni na ok 15 minut, aż zacznie się złocić. 
orzechy siekam na mniejsze kawałki. do garnka wrzucam cukier, miód , wodę i trochę soku z cytryny. zagotowuje , następnie dodaje orzechy i zostawiam na małym ogniu, aż masa trochę zgęstnieje. na upieczone  i jeszcze gorące ciasto wykładam gorąca masę orzechowa i zostawiam do wystygnięcia, następnie kroje na małe kawałki. 

smacznego 

niedziela, 23 września 2012

ciasto jogurtowe




lubię szybkie ciasta, takie z które trzeba wymieszać i upiec. jednym z takich ciast jest ciasto jogurtowe. tym razem ze śliwkami , przeważnie jednak robię je z zapuszkowanymi brzoskwiniami . może jest niepozorne, ale naprawdę pyszne.

składniki na dużą blachę bo naprawdę nie warto robić mniejszej porcji ;) :

  • 2 i 1/4 szklanki maki tortowej
  • 1 szklanka cukru 
  • 6 jajek
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 budyń śmietankowy
  • mały jogurt naturalny
  • 250 g masła /margaryny
  • ok 1/2 kg śliwek/puszka brzoskwiń 
jajka ucieram z cukrem na białą masę. dodaje po kawałku masło i dalej ucieram. następnie mąkę z proszkiem do pieczenia i budyniem. na koniec dodaje jogurt. przekładam na blachę , na wierzch kładę owoce pokrojone na ćwiartki lub połówki ( wedle uznania). pieke ok 45 -50  minut w temp 170 stopni na złoto , do suchego patyczka. 


ciasteczka owsiane



dobry przykład na to ,że "zdrowe" ciasteczka są tez smaczne. upiekłam je z myślą o pewnym szkrabie , który jest na diecie bezbiałkowej. jak się okazało szkrab ciastkami wzgardził, natomiast reszta rodziny sprawiła, ze znikały ekspresowo :) 

składniki na 1 blachę ( ok 25 ciasteczek) :
  • 3 żółtka  
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki maki
  • 2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych 
  • duża garść rodzynek
  • 1/4 szklanki oleju
w misce  ucieram żółtka z cukrem na kogel-mogel. dodaję resztę składników i zagniatam ciasto. musi być twarde, tzn takie jak kruche. w powstałego ciasta formuje kulki wielkości ok 4-5 cm. układam je na blaszce wyłożonej papierem. następnie dłonią lub łopatką rozpłaszczam , tak aby ciastka miały ok 1 cm grubości. piekę w temp 180 stopni ok 15 minut, na złoto. po upieczeniu jeszcze gorące podważam łopatką ( zimne ciężko oderwać ). 


środa, 12 września 2012

nadziane babeczki ziemniaczane





przypadkiem trafiłam na stronę masła lurpak i na wybory kulinarnego bloga roku. nie mogłam się oprzeć pokusie i postanowiłam spróbować swoich sił. zadaniem w tym etapie konkursu jest danie z ziemniaka. niby prosta sprawa, bo ziemniaki przynajmniej w moim domu są prawie codziennie, ale zrobić z kartofla danie wykwintne, to już jest wyższa szkoła jazdy :)
dumałam , dumałam i nic nie wymyśliłam :) postanowiłam pójść na żywioł, dokładnie tak jak w przypadku sałatki duńskiej ( słynna sałatka mojego padre a cały przepis polega na otworzeniu lodówki i wymieszaniu tego co wpadnie w ręce , no może poza dżemem ;)) .
takim to sposobem wyszły mi pikantne babeczki ziemniaczano-serowe z nadzieniem brokułowo-kurczakowym :) .


składniki na 2 duże babeczki lub 4 małe :

  • 3 średnie ziemniaki 
  • kilka większych różyczek brokuła ( ok. 1/2)
  • pierś z kurczaka 
  • 4 łyżki startego żółtego sera
  • 1 jajko
  • 5 łyżek masła lurpak
  • 1łyżka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz do smaku
  • pół łyżeczki estragonu
ziemniaki obieramy , kroimy na mniejsze kawałki, gotujemy w osolonej wodzie. ugotowane przeciskamy przez prasę lub tłuczemy, mieszamy z 3 łyżkami masła i 4 łyżkami startego sera. pierś kroimy w kostkę, dusimy razem z brokułami do miękkości na 2 łyżkach masła i  1 oliwy, następnie wystudzone mielimy ( ja użyłam blendera) i mieszamy z jajkiem. foremki wylepiamy masa ziemniaczana, w środek wkładamy mase mięsno-brokułową. wierzch przykrywamy cienka warstwa masy ziemniaczanej. pieczemy ok 30 min w temp 200 na rumiano. upieczone babeczki chwile musza postać zanim wyłożymy je na talerz.
smacznego

jeśli chcielibyście zagłosować na mój przepis, kliknijcie w baner po prawej stronie  :) będzie mi niezmiernie miło :) 

piątek, 7 września 2012

chlebek ziemniaczany


co można zrobić z ziemniakami , które zostały z obiadu? kopytka, leniwe , śląskie a poza wszelkiego rodzaju kluskami , można jeszcze zrobić chleb. chleb pszenno-ziemniaczany na drożdżach. jaki jest? jest przede wszystkim długo świeży i wilgotny w środku. ma chrupiącą skórkę i lekko słony smak. jest naprawdę pyszny . następnym razem pokuszę się o dodanie jakiś ziarenek do środka. wtedy będzie jeszcze lepszy. 
to już kolejny chleb. który upiekłam w ramach zabawy  "Upiecz Smakowity Chleb!", której patronem są Zakłady Tłuszczowe "Kruszwica", producent margaryny "Smakowita". 

składniki :
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 / 1/2 szklanki ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
  • 50 g drożdży świeżych
  • ok 3/4 szklanki letniej wody
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
drożdże rozcieramy z cukrem , zostawiamy na chwile aż zaczną się pienić. mieszamy z letnia woda . mąkę i ziemniaki zalewamy wodą z drożdżami, dodajemy sól i wyrabiamy ciasto. ciasto niestety mimo podsypywania mąką , jest klejące, dlatego polecam wyrabiać go w misce a najlepiej w mikserze z opcją do ciasta drożdżowego. gdy ciasto jest wyrobione ( sprężyste) odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. 
wyrośnięte przekładamy do foremki i  odstawiamy do ponownego wyrośnięcia. pieczemy  ok 40 min w temp 180 z termo. następnie gorący wyciągamy z foremki, i wstawiamy tym razem na kratce jeszcze na ok 10- 15  min , tak dla lepszego zrumienienia i podsuszenia boków. 
 smacznego 

Upiecz Smakowity Chleb!

czwartek, 6 września 2012

a na obiad kurka :)


kurka nie od koguta, ale kurka leśna :)
kupiłam ostatnio trochę kurek i tak z moim ślubnym debatowaliśmy co by z nimi zrobić. sos do makaronu? nie , mój ślubny makaron je tylko ewentualnie w rosole. mięsko z kurkami?? też w ząbki kłuje ;) same na masełku? eeee też nie. padło na sos i ziemniaki , ale wyszedł omlet . no dla niektórych frittata :) zwał jak zwał, wiadomo o co chodzi :)
zdjęcie cyknięte na szybko, bo stary m. ( czytaj ślubny mój) był baaardzo głodny a młody m. cały czas chwytał się moich spodni i próbował wstawać :)


składniki :

  • 25 dkg kurek ( lub innych grzybków )
  • 4 jajka 
  • garść startego żółtego sera 
  • łyżka masła
  • sól/vegeta  , pieprz do smaku
grzybki dusimy na maśle, żeby zmiękły. jajka lekko traktujemy ubijaczką. dodajemy przyprawy i stary ser żółty. gdy kurki  już są miękkie i pozbawione wody zalewamy rozmąconymi jajkami. smażymy na małym ogniu, aż jajka się zetną. następnie odwracamy na drugą stronę i jeszcze chwilę smażymy. 
 i gotowe . 


smacznego
UA-35252961-1